• Wpisów:2145
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:200 dni temu
  • Licznik odwiedzin:167 612 / 3937 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
***
 
zapragnęłaś
sprzedać dokuczliwą niewinność
za jeden symboliczny grosz
 
ten
który się pojawił
wyjął kartę kredytową
odmówiłaś
 
to miał być
naprawdę
tylko grosz



 

 
A potem...

Potem byłam już kobietą
Patrzyłam na świat z wysoka
Na prawdy życiowe z daleka
Na ciebie przez bliskość oddechu

Za szczyty
Po których prowadziłeś
Za czerwień wysrebrzoną księżycem
Za soczystość zieleni

Dziękuję



  • awatar Expresja: Kubusiu, jesteś? Odezwij się... Twojec słowa są jak marzenia zaklęte w czerń liter i biel tła... Odezwij się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

 
gonię kosmos
czas i przestrzeń zakrzywiam tęczą
uzupełniam pięciolinią
podpieram obietnicą wieczności
 
gonię światła miasta
mleczną drogę aut i latarni
zastanawiam się
czy wielki wybuch już był
czy dopiero nastąpi
 
gonię krople fado
uwięzione w deszczu
bo włosom obiecałem wiatr
twarzy chłodny dotyk
nostalgii rzewne nuty
 
gonię słowo saudade
wciąż odgradza się mgłą
zagęszczoną tym
co pozostaje z łatwopalnych
przeczuć
 
*
 
gonię
a jednocześnie
uciekam


 

 

czytam usta
wytłumione gęsim puchem
otulam milczenie
nie zamierzające opuszczać pościeli
 
czytam oczy
w których czarna jagoda
nie oznacza końca lata
a poderwane do lotu powieki
cieszą się wolnością
tylko przez chwilę
 
czytam wnętrze
szukające ujścia dla rozgrzanej lawy
której erupcja nie zwiastuje śmierci
ani zagłady
 
czytam palce spokojne i piękne
spokojne i pewne
spokojne i chciwe
 
uczę się znaków
pokrewnych literom
od których nie wymagam
posłuchu i subordynacji
 
uczę się ciebie
wciąż
niepiśmienny



 

 


kochałaś moje listy
składałaś kartki na pół
chowałaś do pudełka
po Lindt Creation Dessert

to pióro nazwał wiecznym wizjoner albo kłamca
ktoś wiedziony naiwną i niedoskonałą
podobną do mojej wizją nieśmiertelności

z resztek papeterii rozprostowuję
zasuszone skrzydła pożółkłej koperty
ogrzewam je dotykiem
wkładam do środka wiersz
właśnie ten

czekam aż pojawi się puls
pierwsze oznaki zmartwychwstania
aż obudzi cię szelestem
nadlatując w poszukiwaniu straconego czasu

ten wiersz przeżyje nas
to pewne
choć też będzie się musiał zmierzyć
ze kruchością własnej skóry

może ktoś kiedyś
kiedy nas już nie będzie
oderwie się od klawiatury i ekranu
odkryje wyblakłą datę
ósmego lutego roku nieczytelnego
zachłyśnie się zadziwieniem

no bo skąd niby miałby znać zapach atramentu
w świecie innych już zapachów
i odmiennych smaków pamięci



 

 

Gdy się jeszcze gdzieś kiedyś spotkamy,
tak jak tu, tak jak dotąd,
przy wierszu,
może zdradzisz, co jest tam za drzwiami,
bo ja nie wiem
a ty już mądrzejszy.

Przecież nikt nas nie uczył umierać,
każdy z nas radzi sobie jak może.
Jeśli więcej w tej sprawie wiesz teraz,
W sen zapukaj nad ranem.
Otworzę.



  • awatar Expresja: Wszyscy odejdziemy, lub może połączymy jaźnie? Czym jest niebo, czym wieczność? Czuję, że to nie koniec, czeka nas coś więcej, inna jakość... Pozdrawiam serdecznie! :*
  • awatar Coobus: @wiosna radosna: Jeśli trafisz na wiersze Jana, uznasz jego klasę. Prowadził portal Ogród Ciszy. Miałem okazję się z nim spotykać. Stąd to słowo na drogę. Pozdrawiam, Wiosenko, przedwiosennie :)
  • awatar wiosna radosna: @Coobus: Tak. Wiedziałam, o kim napisałeś i choć nie znałam osobiście- jak Ty- nieobca jest mi jego twórczość. Smutne są takie "wędrówki", które kończą się niezapowiedzianie. :-(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


z obrazów nierzeczywistych
przenikam zmarszczki firanek
trącam cekiny zawieszane przez księżyc
przymkniętymi powiekami wyczesuję dźwięki
robię im miejsce obok siebie
na poduszcze
tylko tu je naprawdę słyszę

to nie ja wchodzę w ten sen
to on wyciąga po mnie rękę
i prowadzi bezwolnego
szlakiem sobie tylko znanych kamieni

rozstępują się fale
przechodzę bosą stopą przez biblijne morze
nie oglądam się za odciśniętymi w piasku śladami
złożonymi żywiołom w ofierze

preludium deszczowe stuka kroplami w okna
spływa po przymkniętych powiekach
spłukuje z oczu nadmiar soli
oczyszcza duszę
oczyszcza mnie

sięgam po filiżankę
czaruję Chopina blaskiem starej porcelany
on czaruje mnie perłową bielą dociskanych nut
blaskiem ponadczasowej zadumy

przenika ściany
przenika sufit
wzlatuje w niebo

podążam za nim



 

 
 
na tę chwilę
przywdziałam ciemność
wygasiłam wszystkie
księżyce
 
gdy dotykasz
staję się światłem
gdy odchodzisz
wciąż jeszcze świecę


 

 


uśmiechasz się do liter
co jak dzikie ptaki
w skrzydlate czarne klucze
szeregi formują

odlatując
unoszą niestrawiony zapis
rozpływają się w bieli
gubiąc srebrne pióro

siadają głodnym stadem
na obrzeżach wierszy
prowadzone instynktem
napływają chmurą

słowa dzikie
krzykliwe
opadają pierwsze
te płochliwe i czułe
wciąż jeszcze kołują

sypiesz myśli
chleb kruszysz
kusisz garścią pestek
na martwych parapetach
pojawia się życie

tak się karmi tęsknotę
tak oswaja wiersze
ziarnem pasji
i uczuć
w okiennym prześwicie
 
 
 

 

sięgam po różę
chowa kolce w pośpiechu
głodna dotyku

*

dotykam skały
wie że jestem człowiekiem
drży na mój widok

*

pod ciężkim niebem
smutne drzewa przy drodze
depczą po złocie

*
nie jestem deszczem
kilka kropel zaledwie
kryję przed światem

*

ptak zgubił pióro
bez niego też doleciał
ja wciąż w podróży



 

 
"- Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma..."

---
Wisława Szymborska


  • awatar Coobus: @KALIPSO: Już 4 lata... ta śmierć wciąż boli nie tylko Ciebie. A malutki Skarbek już coraz większym Skarbem. Ściskam, Regino :)
  • awatar KALIPSO: Witaj jestem ale mało bo jestem na innym blogu cieszę się ze zajrzałeś do mnie a co u ciebie słychać moja wnuczka w czerwcu kończy 9 lat jak ten czas leci od śmierci mojej córki w czerwcu 4 lata a ja muszę z tym żyć dalej pozdrawiam cieplutko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

u niej twarz tak spokojna
i święta
serce w miejscu
cudownie dobranym
jego głód ma oczy przymknięte
jego słabość
pod czernią schowana

ona kwiaty włożyła
na siebie
jego myśli w przestworza się wzbiły
w erogennym unoszą się niebie
osiadają
szelestem
motylim



  • awatar Coobus: @b-angel: Miło Cię spotkać, Aniu. Jak widzisz, wróciłem z wierszami. Dobrze im tu. I dobrze im z Tobą :)
  • awatar b-angel: Piękne!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
 
W tamtych listach
jest wszystko i nic,
uwięzione miesiące, godziny.
W głębi kopert, pojemnych jak sny,
jakiś kwiat,
jakiś liść złotosiny.
 
W lustrze liter
znajoma twarz,
Wciąż ta sama, patyną pokryta.
W ciemnych oczach
okruchy gwiazd,
w srebrnych włosach wspomnienie
księżyca.
 
Szelest kartek
prowadzi do dat,
które wciąż jeszcze można odczytać,
pod ostatnią rozmyty znak
- ślad po soli
w pielgrzymce
donikąd.


  • awatar kilerka:): @Coobus: Pinger to magiczne miejsce... Wystarczy login, by odkurzyć przeszłość:) Nawet jeśli wracamy tu rzadziej niż kiedyś to przecież... bywamy:) Są blogi (takie jak Twój), których nie da się wykasować z pamięci.
  • awatar Coobus: @kilerka:): Miło Cię znów spotkać. Jak widzisz, wróciłem. Ale tylko z wierszami, z uproszczoną aktywnością. Będę wrzucał swoje nowe wiersze, tak jak kiedyś.I przyznaję, że ze wszystkich portali pinger sprawia najmniej kłopotu z obsługą. I jest najbardziej przejrzysty. Więc póki jest... Pozdrawiam serdecznie :)
  • awatar kilerka:): Jak zwykle uroczo...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
 
nie jesteś sam
nie jesteś
starość idzie z tobą
podpierasz ją gdy słabnie
i podnosisz z ziemi
przytulasz
gdy jest smutna
potem znów odpychasz
nie pisana wam przyjaźń
tylko przeznaczenie
 
nie zbawiłeś nikogo
nikt ciebie nie zbawił
nie zbudowałeś domu
nie spłodziłeś syna
na linii horyzontu
rozpiętej jak żagiel
zarys dłoni zamglonej
 
ponagla
przyzywa
 
 ___
ekfraza do rysunku M.M.Jedlińskiego


 

 
 
w zmęczonym lustrze dusza ustawia się przed ciałem
zarost na twarzy nie potrafi zachować milczenia
krzykiem i skargą przenika dźwiękoszczelne ramy
w tle łóżko brzemienne czekaniem
na oknie niepodlane kwiaty
 
z zarostem sobie poradzę
z zarostem tak
 
ranek stara się odzyskać zdolność wygaszania nocy
już od dawna miał z tym problemy
 
jeszcze tylko wydeptanymi przez siebie ścieżkami
wejdzie w mój świat Murakami
potem znowu odpłynę w połowie twój
w połowie oddany płynącym we mnie rzekom
 
jeszcze tylko rozsłonecznię przebudzenie
dokończę wiersz
i powrócę w spękane ramy
wesprzeć duszę
szarpiącą się z lustrzanym odbiciem


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

"...Proszę cię ty którego nienawidzę który przyjdziesz po mnie
by z jej drobnych piersi zdrapać ślady mych rąk
rozchylić jej kolana proszę cię bądź dla niej dobry...”

- Bohdan Urbankowski, Erotyk dla następcy



 

 
 
Jakże mało wiesz, książę, o prawdziwych różach.
Tyle samo, co człowiek o twoich księżycach.
Nie znasz chwili, gdy noc się w ogrodzie zanurza,
a ogród jej gościnnie
noclegu użycza.
 
Jakże mało wiesz, książę, o kruchości skały,
że róża przed uczuciem w panice się kuli.
Karci kroplą czerwoną za dotyk zbyt śmiały,
a ty już wiecznie będziesz
tęsknił za tym bólem.
 
W starych listach płowieją zasuszone kwiaty.
Atrament w słowach pachnie pewnie znacznie dłużej.
Ty pytasz mnie o różę i miękkość jej tkanin,
ja gapię się w twój księżyc.
Ogród jednej róży.


 
 

 

„...Gdybyśmy byli razem 
przynosiłbym rano 
bułki i mleko 
Mielibyśmy 
wspólne drzwi 
wspólne światło 
wspólną noc...”

 - Małgorzata Hillar, "Mówisz" 


 

 
  
odczarowałem wczorajszy deszcz
ślady życia zdeptane przez mijającą noc
spłynął kroplą
 
nadstawiłem twarz
zsunąłem z niej bezruch ciernisty
spłynęła kroplą drugą
 
sięgnąłem dłonią
dotknąłem tego co niedotykalne
jednym palcem ledwie trącając struny
 
usiadłaś śpiewem na mojej gałęzi
wspólnotą cienia
szczęśliwością drzew
 
przyfrunęła wraz z tobą wolność
na wyciągnięcie rozpostartych skrzydeł
przysłaniających bezkresność i ponadczasowość
 
kiedyś też byłem ptakiem
ale nie potrafię tego wytłumaczyć
nie wiem skąd we mnie ta pewność


 
 

 
 
Nie dlatego się śmieję, że więcej wypiłam,
to nie tylko alkohol, mój panie.
To zmęczenie tym bólem, który brzuch mi napina,
to czekanie,
czekanie,
czekanie...
 
Nie dlatego się zrywam do lotu gotowa,
z klatki, w której mnie siłą zamknięto.
To co dzisiaj popełnię, za diabelską namową,
to szaleństwo,
szaleństwo,
szaleństwo...
 
Nie dlatego cię kuszę, oparta o ścianę,
wyuzdana jak dziwka pod mostem.
Nie dlatego ulegnę, że dziś jestem pijana,
 
to zbyt proste,
zbyt proste,
zbyt proste.


  • awatar Coobus: @Poezjoholiczka: Nie lubię być Panem. Zaglądaj, za każdym razem poklep mnie po ramieniu jak starego przyjaciela. Bo to ładna, poetycka znajomość. Dziękuję za czytanie.
  • awatar Coobus: @Moje Oko Na Swiat: Wciąż nieśmiało zaglądam. Ot, takie moje panowanie. Pozdrawiam.
  • awatar Moje Oko Na Swiat: wchodzę i patrzę, a mimo upływu lat, Ty wciąż tu miłościwie panujesz :) Serdecznie pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
 
Tyś mnie kochała, ale nie tak,
jak kochać trzeba, 
i szliśmy razem, ale nie w takt -
przebacz...

/W. Broniewski – "Wiersz ostatni"/


 

 
  
smutno mi
kiedy widzę wyciągnięte dłonie
smutno zapewne trochę
i trochę też miło
wykruszam cząstkę siebie
nic więcej nie mogę
pod wiatr rzucam kłamstwami
by snem powróciły 
 
wokół głodne spojrzenia
szare
spokorniałe 
 
nie mam więcej obietnic
wszystkie już rozdałem


  • awatar Coobus: @wiosna radosna: @gość: Obie macie rację. Oczekiwania ludzi są różne. Piękne kłamstwa jednym smakują, innych brzydzą. Nie piszę tu o sobie tylko o pewnym mechanizmie. Choć jako poeta chętnie rozdaję magiczne słowa. Pozdrawiam Serdecznie :)
  • awatar wiosna radosna: Wbrew temu obrazowi, poeta wie, co mówi, czasem... , co robi ;-)
  • awatar Gość: Kłamstwa nigdy nie powrócą snem - kłamstwa powrócą fatamorganą...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Coobus: @KALIPSO: Szczęśliwego, Regino. Dużo szczęścia i radości Ci życzę.
  • awatar KALIPSO: szczęśliwego Nowego Roku...i weny twórczej życzy Regina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Coobus: @wiosna radosna: Pozdrawiam, Wiosenko, w środku zimy :)
  • awatar Coobus: Agnieszko: zostawiasz ślady odwiedzin. Jeśli spotkam Twoje bardziej wyczuwalne ślady, będę się cieszył. Pomyślności w Nowym Roku życzę :)
  • awatar wiosna radosna: Mam i ja :-D ! Serdecznie dziękuję za ciepło słów Coobusowych i cudną dedykację :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  
z przemoczonej koszuli
w którą wiosnę zbieram
i ze skrawka księżyca
nad rozgrzaną głową
z cierpliwości kamieni
po których się wspinam
wdycham tlen
wdycham życie
nasycam się słowem
 
podnoszę ranek gładki
jak kamyk z dna rzeki
śledzę liść
zaczepiony o niebo odbite
i wędruję po ścianie
razem z jasnym słońcem
uczę się jego spojrzeń
i jego dotyku
  
to właśnie moja wolność
daleka od marzeń
zlepiona z chwil szczęśliwych
o zapachu pragnień
biorę jej każdy okruch
jak ptak pośród zboża
prowadzony instynktem
że inna nie dla mnie


 
 

 

 
Język, to dzikie mięso, które rośnie w ranie,
w otwartej ranie ust, żywiących się
skłamaną prawdą,
język, to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne, ten knebel, który dławi
powstania słów, to zwierzę oswajane
z ludzkimi zębami, to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta, ta czerwona flaga,
którą wypluwamy
razem z krwią, to rozdwojone, co otacza, to
prawdziwe kłamstwo, które mami,
 
to dziecko, które ucząc się prawdy,
prawdziwie kłamie

/Ryszard Krynicki/


 
  • awatar Coobus: @wiosna radosna: :)
  • awatar wiosna radosna: Krzywda mieszka w zagłębieniu szyi, tam wyostrzoną drzazgą dławi do łez. Ludzie powinni być dla siebie mili, ale tak rzadko stać ich na ten gest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To nie śnieg pada dzisiaj w Aleppo,
biały popiół osiada na włosach.
To nie bałwan, to tylko dziecko.
Nie marchewka, lecz strużka krwi z nosa.
 
A ta ciemność, to wciąż jeszcze niebo,
w szarych chmurach skobel wyrwany.
Dziś to niebo przygarnie każdego.
Chodźcie, dzieci, ustawcie się w pary.
 
A ten płomień, to gruzy ołtarza,
już ostatnia stacyjka na trasie.
Każde z was, gdy wyruszy stąd zaraz,
już za chwilę w tym niebie się znajdzie.
 
Skąd wam wiedzieć, aniołki, że kiedyś
stały domy w szpalerach zieleni,
i nie strzelał nikt do nikogo.
Jakże trudno w to dzisiaj uwierzyć.


  • awatar Coobus: Zostaje tylko słowo. Kiedy polski dziennikarz spytał niedawno 20-letnią Ritę z Aleppo (kiedyś zamieszczę o niej wiersz, bo mam taki) w czym my możemy pomóc, odpowiedziała z uśmiechem: w niczym, możecie się tylko za nas modlić. Ja się nie potrafię modlić, ale potrafię pisać wiersze. Jestem z nimi w ich śmierci. :(
  • awatar wiosna radosna: Został tylko krzyk niemy: Tego nie chcemy dla nikogo! Choć czasem patrzą na nas wrogo, choć broń mają srogą, zostaje tylko słowo w obronie niewinnych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

...Mówisz 
Gdybyśmy byli razem 
przynosiłbym rano 
bułki i mleko 
Mielibyśmy 
wspólne drzwi 
wspólne światło 
wspólną noc...


 
 

 
  
są światy równoległe i równoległe prawdy
planety i ludzie świecący światłem odbitym
i zapętlenie tego co wydarza się naprawdę
z tym co wydarzyć by się mogło
 
jest ludzki umysł
nie potrafiący całkowicie wyzwolić się z materii
dający się ugniatać w dowolne kształty
jak ceramiczna glinka w rękach
wytrawnych garncarzy
 
są niedowartościowane białe i czerwone karły
jak też czarne dziury w procesie
zachłannego kurczenia
 
i cierpliwa natura wszechświata
która to wszystko weryfikuje
 
*
 
zamknąłem oczy
wyłączyłem codzienność
 
świat wciąż się oddalał
po wielkim wybuchu


 

 

obleka w wojłok
wszystkie swoje skargi
potrzebę buntu
w biel poduszki wgniata
ma własne nisze
i własne jaskinie
gdzie łatwiej dotrwać
końca dnia
lub świata
 
nie umie krzykiem
walczyć o przetrwanie
mierząc się z lustrem
bezgłośnie się śmieje
w znoszonej bluzce
z pokornym spojrzeniem
wdzięczna losowi
za to
że istnieje
 
gdy dają bierze
nie śmie prosić o nic
w wiecznym milczeniu
w bezpiecznym kokonie


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

 "...i nikt mnie nie uprzedził, że cały mój glob
to ten odstęp, dzielący przeciwne bieguny,
między którymi nie ma właściwie odstępu..."


 

 
  
na skraju pełnych bioder a może na brzegu
jaka to teraz różnica
w górze krzyk serc
w panicznym trzepotaniu skrzydeł
 
wzrok dalej nie sięga
nie potrafi
 
kocham za coś i za nic
sięgam żeby brać i żeby tracić
stoję na barierce mostu
czekając na wiatr
 
spadam
zanurzam się w tobie
 
naucz mnie ufać żywiołom
poprowadź rękę boso przez wilgotny piasek
po przeżycie
z wiarą w drugi brzeg
w opatrzność czuwającą nad tonącym
 
w złotą chwilę
gdy słońce wschodzi o zachodzie


 

 
 
"...Jest gdzieś północ której nie zobaczę 
północ świata
i północ doby
czas i przestrzeń spięte jedną gwiazdą 
pod którą tylko
śmierć się urodziła..."